czwartek, 7 listopada 2013

Chłopaki ...


Wczoraj Adaś wyrżnął nosem o chodnik - pierwszy raz - aż krew poleciała. Zawołałam Jasia (już był na placu zabaw) by poleciał do przedszkola po papier toaletowy do łazienki. Nim przyszedł było po wszystkim niecała minutę beczał i krew już mu w locie wycierałam on już biegał dalej. 

Jaś za to pyta:

 
- mama a w którą kafelkę uderzył tą jasną ciemną czy popękaną?
A potem Adaś ganiał za Jaśkiem i jego koleżanką oni uciekali a maluch ich ganiał i ganiał.
Te sześciolatki wbiegli po drabince i zaraz zeskoczyli z drugiej strony na trawę przeskakując ściankę do wspinania. Adaś co robił widziałam kątem oka jak tam włazi po drabince ale za jakiś czas się odwracam a on szykuje się do skoku o matko zamurowało mnie krzyknęłam ADAŚ NIE i na szczęście posłuchał, bo nie zdążyłabym dolecieć. A druga sprawa że nie łażę za nim po placu krok w krok bo sam sobie daje wszędzie radę. A potem to już pilnowałam i patrzyłam gdzie Jaś z koleżanką biegną by w razie co uniknąć nieszczęścia, ściągałam jeszcze ze stołu niby tylko metr od ziemi ale wole nie ryzykować, bo zabawę to mieli fajną.

to "stare" zdjęcie pokazywałam jak to starszy brat pokazał jak się wchodzi bokiem na to ruchome
a z tego podestu tam wyżej szykował się wczoraj do skoku 
i pewnie by skoczył bo w bomu skacze z łózka na podłogę i nie zawsze kończy się to uśmiechem

A wczoraj palca w szufladzie przyciął też pierwszy raz.
 Beku prawie nic ale szuflada dostała ob niego pouczenie NO NO. Ech.

5 komentarzy:

  1. Oh Biedny Adas ....ale najwazniejsze ze nic powaznego sie nie stalo ..i dalej chlopaki mogli sie bawic ...razem ...Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedactwo, ale przyznam że nie mogłam się powstrzymać przy pytaniu o te kafelki:-p. Ja obstawiam tą popekaną. Pewnie się uszkodziła jak upadał:):-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez się śmiałam he he he dziwna ze mnie matka :P

      Usuń
  3. Dzieciom szybko przechodzi ból :) u nas jest tak samo

    OdpowiedzUsuń
  4. no popatrz, u mnie dokładnie tak samo :-) i też skacze z łóżka na podłogę, albo z komody z zabawkami, dzisiaj ma spuchniętą brew i czerwoną, nawet nie wiemy, gdzie się walnął, bo nie płacze tylko wygłupia się i szaleje dalej :-))

    OdpowiedzUsuń