piątek, 9 maja 2014

Rowerowe szaleństwo ...

Na rowerze biegowym Adaś zaczął naukę dokładnie 14 kwietnia i tak jeździł do świąt, święta przerwa i potem zaś nic tylko rower. Dosłownie szaleństwo. Któregoś razu jechaliśmy na wieś i zażyczył sobie z rowerem ok wzięliśmy nie byłam przekonana czy będzie jeździł bo tam teren całkowicie nie równy to nie to samo co po chodniku. Oczywiście dziecko pokazało w jakim błędzie żyliśmy. I tak sobie jeździł i jeździł na wsi ganiając kury i wjeżdżając wszędzie gdzie się da :)
Mało tego Jaś popatrzył jak Adam jeździ i co spodobało mu się i postanowił też jeździć. Dodam że Jas jak miał usiąść na rower i jechać to była dla niego kara i były łzy że on nie chce itp ... W tamte lato my go przekupstwem nauczyliśmy jeździć na dwóch kółkach (wspominam ~~> TU i ~~> TU)
Więc ja z Janka rowerem całkowicie się poddałam i jak wolał hulajnogę to ok powiedziałam dość zmuszania i zaczęłam już szukać używanej hulajnogi na dużych kołach o by na wsi też mógł jeździć. A do jego roweru na kołach 14 cali dokręciliśmy małe kółka i mówiłam że będę Adasia uczyć samego kręcenia pedałami. I przyszedł ten dzień gdzie to się napatrzył na Adasia poszukał klucza i z pomocą babci odkręcił małe kółka i na najniższym poziomie siodełka zaczął jeździć mówiąc że mu totalnie odbiło coś :P Rower wrócił do miasta i w trzy dni nabrał już wszelakiej wprawy w jeździe rowerem i zażyczył sobie większy rower :) Teraz jeżdżą z nami dwa rowery w bagażniku wszędzie :P
Dobrze że nie zdążyłam tej hulajnogi kupić :P ale szukamy używanego roweru i raz pojechali tata i Jaś obejrzeć rowery używane co gościu sprowadza z Niemiec chyba i co no kupili ale na kołach 26 cali bo był w przystępnej cenie a innych nie było :P i tak ja mam teraz na czym jeździć na wsi, będą w końcu rowerowe wycieczki.


a teraz przegląd filmowy



mam jeszcze film kaskadera - Adama ale nie wgrałam :)

jeden problem to Adaś nie chce kasku nałożyć beczy uuuu ale nad tym ciągle pracujemy :)
Adaś jest wytrwały i zaparty wlezie rowerem pod każdą górkę nigdy nie oddała roweru nie powiedział że ciężko zjeżdża już z krawężników robi to sprytnie








i na koniec Janek :)


4 komentarze:

  1. Gratuluję, już Wam się udało. Synek mój dopiero zaczyna uczyć się jeździć na rowerku, ciężka sprawa jak na razie. Zastanawiałam się co byłoby dla niego lepsze na początek, czy taki rowerek bez pedałów czy taki z pedałami i kółkami po bokach...hmm :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie brawa dla chłopaków!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Adasiowi idzie naprawdę rewelacyjnie i podziwiam, że pod te góry daje radę ;) I jak widać jak jeden trochę jeździ to drugi też chce - super. No i fajnie, że Tobie rower się trafił hi hi ja szukam od jakiegoś czasu dla siebie używanego, ale ciężko dostać coś w przystępnej cenie dla mnie wrrrr, a w wakacje chciałam jeździć z chłopakami nad jeziorko. Maciek bez problemu na swoim pojedzie, a sobie chciałam kupić do tego fotelik co by Miska zabrać bo to jednak 10km i byśmy mogli zawsze sobie ciepłe dni urozmaicać, no ale póki co nie zapowiada się abym coś dostała dla siebie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Deszcz owszem potrzebny i to nie tylko z powodów co pisałaś ale nam zawsze to jednak pyłki wstrętne zmywa i lepiej choć troszkę się funkcjonuje, bo najgorzej w tym roku nam Misiek przechodzi ten okres, ale teraz jak tak mocno z nosa mu woda leciała i kaszel aż się pojawił to Maćka leki zaczęłam mu podawać i już jest o niebo lepiej - zobaczymy co alergolog powie w czerwcu na moją samowolkę hi hi
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń