poniedziałek, 21 lipca 2014

Zaległości czas zacząć cz.I



Na początku lipca pojechaliśmy do Warszawy pociągiem jak wiadomo hmm 5 godzin pół drogi było ok przyklejeni do szyby :) W Białymstoku dosiadły dwie osoby młode nie było aż tak tłoczno ale to już nie to samo nim dojechaliśmy do stolicy chłopaki wariowali na całego, potem Adasia już spania zmogło było już przed godz. 21 więc co się dziwić. Najgorzej było potem w autobusie robiłam wszystko by nie zasnął co by go nie nieść, nie usnął ale niestety nieść musiałam :P plus torba nie za duża (bagaże z ubraniami pojechały do Warszawy tydzień przed nami :P ) , Jaś z kolei miał plecak cały zapakowany ich zabawkami na drogę.
Ogólnie nie najgorzej było w drodze nastawiałam się na ciężką podróż.



To była pierwsza chłopaków podróż pociągiem.




Ale słuchajcie:
pociąg ruszył i wyjeżdżał z miasta zaczęło coś tam terkotać bo zmieniał tory Jaś tam słucha i pyta:
- co włącza turbo dopalacze?


Gościliśmy w stolicy u rodzinki. Pogoda nam dopisała bo od nas ruszaliśmy padał deszcz. 
Najważniejsze było w Warszawie to pójść do zoo.
Oj ciężko było ile to Adam miał fochów ileż to razy on tam leżał to na plecach to na brzuchu to siedział oj działo się ile to beku było bo on chciał na ślizgawkę tą mega wysoką dla dużych dzieci.
Ale wytrwałam dałam rady - wdech wydech i do przodu.



tu mała namiastka buntownika
ja mu tłumaczę ... mina jego powala na kolana

i Janek z Piotrusiem


C.D.N


4 komentarze:

  1. No prosze jaka wycieczka i wakacje rozpoczete ..super ...swietna wyprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. No własnie w tym Warszawskim zoo to jest tam sporo atrakcji dla dzieci, bardziej ich plac zabaw ciągnie niż zwierzeta :) Śliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozpoczęte wakacje ;-)
    I widzę Adaś szkołę cierpliwości Ci daje

    OdpowiedzUsuń