czwartek, 28 kwietnia 2016

Cyfrowi rodzice. Dzieci w sieci – jak być czujnym, a nie przeczulonym


Niedługo na rynku pojawi się książka - poradnik, która zaciekawi być może nie jednego rodzica.
My rodzice jesteśmy rodzicami cyfrowymi podwójnie raz że sami korzystamy,
 dwa w ten świat wkraczają nasze dzieci.
Mnie ciekawi poradnik, jako mama dwóch chłopców lat 9 i 5 , których ciągle cięgnie do takich "zabawek" i bardzo często nie wiem w którym momencie popuścić a gdzie być bardziej stanowczą by nie zepsuć dziecka.

Liczę na to, że informacje w tej książce będą bardzo pomocne.


Poniżej przytaczam istotne wiadomości o autorce i książce:

Autorka: Yalda Uhls â ponad 15 lat pracowała w przemyśle filmowym, po czym wróciła na studia i została doktorem psychologii dziecięcej. Bada wpływ mediów na rozwój dzieci. Poszukuje w obszarze nauki praktycznych rozwiązań i przełożeń ich na zasady odpowiedzialnego rodzicielstwa w dobie dynamicznego rozwoju nowoczesnych technologii. Autorka jest mamą dwójki nastolatków i podkreśla, że osobiste doświadczenie ma wpływ na jej pracę. Yalda Uhls pracuje dla organizacji non-profit, jest też felietonistką, edukatorką, wykładowcą i konsultantką do spraw mediów.

Odbiorca: "Cyfrowi rodzice" to książka dla ambitnych, niezależnych, aspirujących rodziców, ceniących wiedzę, osobisty rozwój i świat nowoczesnych technologii, ale także troszczących się o zharmonizowany rozwój swoich dzieci i dbających, by nie popadły w skrajności świata internetu i social mediów. Dla ludzi ciekawych nowych trendów, ale przede wszystkim jednak przywiązanych do uniwersalnych wartości: rodziny, miłości, odpowiedzialności za wychowanie dzieci do nowych wyzwań i w nowych realiach ery cyfrowej. Przede wszystkim kobiety, ale też mężczyźni w wieku 25â40, w głównej mierze wykształceni, świadomi użytkownicy i uczestnicy kultury i technologii.

Informacje o książce: "Cyfrowi rodzice" to książka popularnonaukowa i poradnik w jednym. Autorka rozbiera na czynniki pierwsze świat nowych mediów, ale w bardzo konkretnym kontekście: wychowywania dzieci i młodzieży. Zauważa bowiem, że współcześni rodzice są pokoleniem przecierającym szlak na nieznanym obszarze, w którym wpływ nowoczesnych technologii na młodociane ciała i umysły nie jest jeszcze w pełni zbadany i ujawni się dopiero za kilkadziesiąt lat.
Punktem wyjścia dla analiz i porad formułowanych przez Uhls są zasady działania mózgu oraz wpływ ekranu na naszą percepcję i rozwój umysłowy dzieci. Autorka porusza kolejno tematy internetu, mediów społecznościowych i obyczajów internetowych, roli nowych mediów w edukacji oraz gier komputerowych.
Książka jest wyważonym i świetnie napisanym poradnikiem dla współczesnych rodziców. Nazywa i systematyzuje to, co czujemy intuicyjnie (i co czasem spędza sen z powiek), oddzielając fakty od przesądów. Autorka nie pozostawia wątpliwości co do tego, że po raz pierwszy w dziejach stoimy wobec zmian bardzo zasadniczych, przemieniających człowieka na poziomie społecznym oraz biologicznym, ale nie demonizuje nowej rzeczywistości. Zamiast tego informuje, co w nowych mediach stanowi zagrożenie i jak chronić przed nim dzieci.
Książkę czyta się jednym tchem â rzadko zdarza się pozycja, która dotyczy konkretnego zjawiska i w której wyniki badań naukowych połączono z prostymi i gotowymi do wykorzystania wskazówkami. Można śmiało powiedzieć, że jest to książka z misją, która jednocześnie uwrażliwia beztroskich rodziców i uspokaja tych, którzy nadmiernie boją się nowych mediów.
Uhls pisze w świetnym stylu: podstawą książki są badania naukowe, których wyniki opisuje bardzo przystępnie i rzeczowo. Anegdotyczny styl, niestroniący od osobistych przykładów i wyznań, nawiązań do popkultury i cytatów, decyduje o tym, że autorka zdobywa najpierw uwagę, a zaraz potem zaufanie czytelników.
Autorka wyjaśnia fenomen mediów społecznościowych, stworzonych na bazie i dla potrzeb ludzi. Sugestie, jak z nich korzystać, są potrzebnym dziś kodeksem internetowej âhigienyâ, która nie doczekała się dotąd solidnych opracowań. Dynamiczny świat nowych aplikacji i internetowych mód (âsnapchatyâ, miniblogi, tweety itd.) jest nie do ogarnięcia dla większości dorosłych, dlatego autorka opracowała wskazówki, jak w nim nawigować, będąc jednocześnie aktywnym i czujnym rodzicem.




A czy książka warta uwagi ? To też napiszę !


środa, 17 grudnia 2014

Akademia umysłu zima - wersja angielska+konkurs


O tej grze szczegółowo pisałam tutaj ~~>  Akademia Umysłu Zima
 - gra jest świetna kto ją posiada to wie,
 a kto nie zna to odsyłam do poczytania normalnie same plusy.

Dziś chcę wam pokazać że Akademia Umysłu idzie do przodu i tym razem serwuje nam w grze język angielski, który możemy dopasować do umiejętności dziecka, możemy sobie wybierać co włączyć w języku angielskim a co ma być po polsku - ustawiamy oddzielnie lektora a oddzielnie tekst pisany i to jest bardzo fajne  np. same okrzyki lektor angielski a teks po polsku albo odwrotnie  itd. itp.
 dziecko uczy się w ten sposób poszczególnych wyrazów np

piątek, 28 listopada 2014

A co u nas się działo ?

Oj! Postaram się z lekka nadrobić :)




Po urodzinach chłopaków zaczął się zbiór malin i trwał do pierwszych mrozów robotki było trochę zebraliśmy ponad tonę owocu.
Jaś pomagał czy raczej zarabiał no jakaś motywacja do pracy musiała być ale dzielnie pracował.



niedziela, 17 sierpnia 2014

Urodzinowy czas ...


Adam swoje trzy lata kończył 03 lipca
 Janek natomiast 16 sierpnia 
a imprezka urodzinowa odbyła się tydzień temu 9 sierpnia.

sobota, 9 sierpnia 2014

Jakby na bieżąco :P


Wakacje pędzą w zawrotnym tempie jeszcze trochę i ajć.

A my tak sobie siedzimy w mieście a jak tatkowy wraca z pracy jedziemy na wieś bo co robić w mieście w tych upałach jak między blokami nie ma przewiewy tak skwarzy. 

więc w miescie upały wpędzamy w domu mamy chłodek że tak powiem w domu przy mega upałach w domu mieliśmy aż 22 stopnie czyli znośnie było i to przy pootwieranych wszędzie oknach.

Balkon to dobry tylko we wczesnych godzinach rannych.

wtorek, 22 lipca 2014

Zaległości cz.II








 
Byliśmy też pospacerować po starym mieście.
Fontanny i te sprawy :P
Też mega wyzwania dla mnie z tym uparto- zapartym Adamem.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Zaległości czas zacząć cz.I



Na początku lipca pojechaliśmy do Warszawy pociągiem jak wiadomo hmm 5 godzin pół drogi było ok przyklejeni do szyby :) W Białymstoku dosiadły dwie osoby młode nie było aż tak tłoczno ale to już nie to samo nim dojechaliśmy do stolicy chłopaki wariowali na całego, potem Adasia już spania zmogło było już przed godz. 21 więc co się dziwić. Najgorzej było potem w autobusie robiłam wszystko by nie zasnął co by go nie nieść, nie usnął ale niestety nieść musiałam :P plus torba nie za duża (bagaże z ubraniami pojechały do Warszawy tydzień przed nami :P ) , Jaś z kolei miał plecak cały zapakowany ich zabawkami na drogę.
Ogólnie nie najgorzej było w drodze nastawiałam się na ciężką podróż.

sobota, 28 czerwca 2014

Koniec i początek ...


Koniec zerówki ... aż żal tyle latek razem ach 
Było oficjalne zakończenie tyle wzruszeń dzieci tak pięknie śpiewały recytowały dziekowały dla wszystkich pracujących w przedszkolu dziękowały i nam rodzicom ... 
wzruszenia wzruszenia wzruszenia

dużo było tych piosenek tańców wybrałam tylko ...

imprezę otwierał polonez który tańczył Jaś 


środa, 18 czerwca 2014

Chwile grozy :/



      W poniedziałek dostałam telefon z przedszkola że Jaś rozwalił sobie głowę. Buu rzuciłam wszystko i biegiem tak jak stałam a byłam akurat po treningu włosy mokre ubranie mokre przepocone przez chwilę naszła myśl żeby się przebrać ale w tych nerwach nie mogłam przypomnieć w co byłam ubrana zanim przebrałam się na trening (leginsy i koszulka) no i gdzie lezą więc Adasie pod pachę i bieg do przedszkola. A wyobraźnia pracuje. Adaś ryczy bo wyrwałam go z super zabawy. Dobrze że mamy minutkę niecałą do przedszkola. Biedny Jaś wystraszony ubranie całe we krwi na szczęście jak przyszłam już nie krwawił uff. Poczekaliśmy na karetkę która nas zawiozła do szpitala na szycie. Adaś został w przedszkolu na jakiś czas bo zadzwoniłam do tatkowego by zjechał z pracy i zabrał Adasia. Adaś płakał za mną pani Ania poszła z nim na plac zabaw by go uspokoić i nosił nawet na rączkach a on tak mamy szukał i już się uspokoił już było ok i za chwilę "choć mamy chutać (szukać)"
W karetce rozmawiał Jaś z sanitariuszem wszystko pamiętał jak się stało ufff
W szpitalu trochę czekaliśmy aczkolwiek byłam nastawiona na długie czekanie.

sobota, 14 czerwca 2014

Piknik - swięto rodzinny








W pierwszym tygodniu czerwca odbył się piknik w przedszkolu.
Ogrom atrakcji dla dzieci choć w tamtym roku było więcej.
Można było też coś zjeść na słodko, jak i bardziej treściwie serwowali kartacze. 
Wszystko za jakieś symboliczne kwoty poczęstunek jak i dla dzieci zabawy tak to przedszkole zbiera fundusze. Ech Polska te przedszkole są na prawdę biedne żeby nie te rodziców wpłaty (15zł) co miesiąc na zabawki to dzieci nasze nie miały by czym się bawić dosłownie.  

Jasia grupa miała występy zaraz po otwarciu imprezy.



poniedziałek, 9 czerwca 2014

Liczenie jest fajne!






A kto jest przeciwnego zdania to zapraszam do sięgnięcia po książkę wyd. Muza. Urzekły mnie ilustracje Anny Gensler. Chłopcy oczarowani. Zasłuchani.